Coaching grupowy – o co chodzi?

Coaching to jedna z wielu form rozwoju. Coach m.in. przez uważne słuchanie, obecność, zadawanie pytań i tzw. odzwierciedlanie (zauważanie i uwypuklanie np. emocji, zmiany w zachowaniach klienta) pracuje z klientem nad wytyczaniem i osiąganiem ważnych dla niego celów. ICF definiuje coaching jako „towarzyszenie klientowi w kreatywnym procesie, który skłania do myślenia i inspiruje do maksymalizacji zawodowego i osobistego potencjału.”
Coach z założenia (choć toczą się różne dyskusje na ten temat) nie daje rad, gdyż wierzy, że klient jest pełny swoich własnych zasobów. Dlatego też coach pracuje z klientem na jego potencjale – na mocnych stronach. Odpowiednie pytania mają dawać możliwość ku temu, by klient szukał odpowiedzi w sobie. Coaching zakłada, że klient jest najlepszym specjalistą w dziedzinie swojego życia. To, czego czasem potrzebuje, to jedynie chwila pauzy i zmiana perspektywy, by dojrzeć ten swój potencjał i znaleźć odpowiedzi, które ma w sobie. Coaching w związku z tym poszerza perspektywę i umożliwia dokonywanie tzw. „wglądów” ( to to uczucie, w którym myślisz sobie np. – tak tego nie rozkminałem wcześniej, już to kumam, już wiem o co chodzi).
A czym jest coaching grupowy?
To jedna z moich absolutnie ukochanych metod pracy. „Normalnie” jest tak, że klient pracuje z coachem w relacji 1 na 1. Coaching grupowy daje możliwość pracy coachingowej nad swoim wyzwaniem w towarzystwie i asyście innych. W coachingu grupowym w trakcie sesji możemy wykorzystywać zasoby płynące z grupy: członkowie mogą zadawać pytania, cała grupa może być tzw. wielogłowym coachem, uczestnicy mogą odzwierciedlać, możemy pracować z przestrzenią, ale też w parach, czy mniejszych grupach. Coaching grupowy może zawierać też elementy psychoedukacji – uczestnicy w trakcie zdobywają podstawowe umiejętności coachingowe.
W czym tkwi siła coachingu grupowego?
Według mnie w tym, że grupa to taki turbodopalacz w coachingu. Inni wspierają mnie swoją obecnością i tym, że mają podobne dylematy i doświadczenia. Miło wiedzieć, że nie ja jedyna na świecie pracuję nad asertywnością czy jestem na początku drogi trenerskiej i np. mam stracha przed oporem w grupie. Poza tym inne osoby mogą znacząco wpływać na poszerzenie mojej perspektywy, a w coachingu między innymi o to właśnie chodzi.