Co robić, żeby treści Twojego szkolenia zostały z uczestnikami na dłużej?

Żeby skuteczność szkoleń była wysoka, trzeba się trochę napracować. I nie chodzi tu tylko o przygotowanie ładnej prezentacji w power point, ale w dużej mierze o umiejętności pracy z grupą i dobrego zaprojektowania przebiegu szkolenia. Co robić, żeby treści szkoleniowe miały szansę pozostać w głowie uczestników na dłużej?

Koncentruj uwagę uczestników na tu i teraz
Tak. Jeżeli chcesz, żeby Twoje szkolenie było skuteczne, to uczestnik musi być na nim w pełni obecny. Żyjemy w erze telefonów i innych przenośnych urządzeń z dostępem do internetu, tym trudniej o to „tu i teraz” zadbać. A jednak … trzeba. Widok ludzi siedzących na szkoleniu, słuchających jednym uchem, w między czasie odpisujących na maila czy przeglądających facebooka nie jest niczym niecodziennym. I przyznajmy, komu z nas nie zdarzy się tak zachowywać? Takie mamy czasy.
Jak więc zachęcić do odłożenia telefonów? Najbardziej sprawdzonym sposobem jest stary dobry kontrakt. To właśnie na etapie budowania kontraktu z grupą, warto poprosić o skupienie, o to, by uczestnicy nie zaglądali podczas szkolenia do telefonów, czy laptopów. Możesz doprecyzować z uczestnikami, czy są jakieś sprawy, które faktycznie nie mogą poczekać do przerwy, ustalić wspólne zasady bycia razem w przestrzeni sali szkoleniowej, odbierania telefonów. Możesz wskazać korzyści z odłożenia urządzeń mobilnych na bok, lub pokazać wpływ rozpraszania uwagi na efektywność. Oczywiście możemy napotkać na opór, bo … „czekam na naprawdę ważnego maila”, „muszę coś koniecznie załatwić” i tak dalej. Dasz sobie z nim radę, jeżeli otwarcie powiesz o swoich intencjach, wsłuchasz się w to, co mają do powiedzenia uczestnicy i wspólnie wypracujecie jakiś konsensus.

Zadbaj o ich zaangażowanie
Masz ten komfort i możesz pracować warsztatowo? Tam, gdzie jest to możliwe, angażuj uczestników. Zapraszaj ich do prac w grupach, w parach. Niech zmieniają miejsca, pracują na stojąco. Każda nowa „pozycja” mocniej osadza w „tu i teraz”.
Pytaj o ich doświadczenia. Sprawdzaj, co już wiedzą w danym temacie. Zapraszaj do ćwiczeń diagnostycznych, pozwalaj popełniać błędy, daj im doświadczać.
Jeżeli prowadzisz krótki wykład i nie masz jak pracować warsztatowo, zrób to, co możesz. Zadbaj o dobrą grafikę, o hasła, które pomogą zapamiętać najważniejsze treści. Zadawaj pytania. Nie zawsze musisz oczekiwać odpowiedzi. Zapraszaj do głosowania. Jest sporo aplikacji, które pozwalają głosować lub brać udział w quizach online. Zafunduj uczestnikom zagadkę. Zaproponuj krótką pracę indywidualną, a może nawet w parach. Kombinuj, sprawdzaj nowe rozwiązania. Co Ci szkodzi 🙂

Mniej często znaczy więcej
Zastanów się bardzo dobrze, co konkretnie chcesz przekazać i ile masz na to realnie czasu. Jeżeli przeładujesz swoje szkolenie czy prezentację treścią, uczestnikom może w głowach zostać … CHAOS.
Chcesz zrobić szkolenie z zasad wpływu społecznego? Masz jeden dzień? Zadbaj o solidne przyswojenie dwóch z sześciu zasad Cialdiniego w ciągu tego czasu. A na resztę zaplanuj dogrywkę.
To samo ma się do formy. Jeżeli początkującym sprzedawcom zaczniesz opowiadać o skomplikowanych technikach sprzedażowych, dodasz do tego specjalistyczne słownictwo to możesz być pewny jednego – srogo się wystraszą. Na początek proste schematy, tzw. grubsze „klocki”. Posługuj się analogiami do tego, co uczestnicy potencjalnie znają z życia prywatnego. To na początek bardzo pomaga. Dorośli uczą się właśnie w ten sposób, poprzez analogię do tego, co już im znane.
Dobry trener wie, że treści omówione to nie to samo, co treści przyswojone.

Zadbaj o to, by uczestnicy wiedzieli, kiedy sięgnąć po nową wiedzę i umiejętności poza salą szkoleniową
Pomóż uczestnikom zaplanować wdrożenie. Jak? Na przykład zadaj „pracę domową”, rozdaj uczestnikom arkusze wdrożeniowe, w których będą mieli okazję zaplanować pierwsze zadania po szkoleniu. Na samej sali szkoleniowej zadbaj o to, by uczestnicy mogli praktykować. Stwarzaj im okazję do doświadczeń w laboratoryjnych warunków, niech ewentualne błędy popełniają w bezpiecznych okolicznościach, a nie na żywym organizmie.
Gdyby piloci samolotów uczyli się tylko z książek, wykładów, korzystali z najlepszych nawet szkoleń, to czy bez ćwiczeń w symulatorze byliby w stanie prowadzić prawdziwą maszynę?
Może i tak, ale kto by chciał z takimi latać.

Designed by Freepik