Pięć wskazówek do pracy z oporem w grupie

Z pewnością kojarzycie z pracy na sali szkoleniowej takie hasła:  to się nie sprawdzi, to jest niepraktyczne, wszystko fajnie, ale w naszej firmie to nie zadziała. To tylko przykłady oporu ze strony uczestników.  Oporujący uczestnicy mogą też nie chcieć wykonywać ćwiczeń, podważać ich sens, wybijać trenera z rytmu pracy poprzez ciągłe pytania (często nie na temat, albo obok tematu), mogą siedzieć nosem w telefonie, zupełnie nas ignorować albo celowo angażować innych uczestników w poboczne dyskusje.

Opór uczestnika to z pewnością wyzwanie dla początkującego trenera. Gdy nasze umiejętności nie są jeszcze mocno rozwinięte, a nasza trenerska wiara w siebie dopiero się buduje, opór uczestników może nam wprowadzić niezłe zamieszanie, a nawet rozbić całe szkolenie… No bo jak pracować z kimś, kto ewidentnie nie chce pracować z nami? Jak się przebić przez ten mur? Jak trafić do takiej osoby i jak przekonać ją, że to, co mówimy ma sens?

PO PIERWSZE – ZROZUM OPÓR
Zanim zaczniemy radzić sobie z oporem, wato zadać sobie pytanie, skąd ten opór w ogóle się bierze. Wejdźmy na chwilę w buty naszego potencjalnego „trudnego” uczestnika szkolenia.  O czym może myśleć? Może na przykład myśleć o mailu, którego nie wysłał, a od którego dużo zależy. Może zupełnie nie mieć głowy do szkolenia, bo ma kilka ważnych zaległych telefonów, a na szkoleniu siedzi trochę na siłę, bo „szef go wysłał”. Może myśleć, że przecież ma swoje sprawdzone metody pracy, które jakoś działają i w zasadzie nie potrzebuje nic zmieniać, a to całe szkolenie naprawdę nie jest mu potrzebne do szczęścia. Może też myśleć, że wie i potrafi lepiej. A może też myśleć na przykład o tym, że pokłócił się rano z żoną i naprawdę ma wszystkiego dość.

I gdy tak sobie chwilę pooglądamy ten świat uczestnika, to łatwo jest nam wyobrazić sobie to, co on może czuć. Mogą to być emocje takie jak strach, frustracja, irytacja, wściekłość, niechęć, obawa czy zniecierpliwienie. No i teraz nałóżmy sobie na te właśnie emocje nas i nasze szkolenie. Widzisz to? Pierwszą wskazówką do pracy z oporem jest to, żeby zrozumieć jego potencjalne źródła i nie odbierać oporu personalnie. Ten dystans, który dzięki temu zyskujemy daje nam możliwość trzeźwego reagowania.

PO DRUGIE – WYPRZEDŹ OPÓR
W trenerstwie wiele zależy od działań prewencyjnych. I z oporem jest dokładnie tak samo. Możesz zrobić wiele, by ten opór się zmniejszał lub w ogóle nie występował. Jak? Skoro wiesz, jakie emocje mogą towarzyszyć uczestnikom Twoich szkoleń, to na przykład na samym początku szkolenia możesz je wprost nazwać i wyprzedzić ich „wylew”. Możesz na wstępie zapytać  o możliwość zaangażowania się w 100% w tu i teraz i dokładnie ustalić zasady współpracy. Możesz powiedzieć o tym, że zdajesz sobie sprawę, że każdy z uczestników pewnie ma swoje sprawy i może być tak, że ich głowy będą gdzieś poza salą, a mimo to zachęcasz, żeby wykorzystali ten czas jako czas na swój rozwój. Możesz powiedzieć jasno o tym, że dopiero pod koniec szkolenia wszystkie treści będą się układać w całość, więc w trakcie mogą pojawiać im się znaki zapytania. Masz to? Nazwij to, co potencjalnie może się wydarzyć. W ten sposób się tym „zaopiekujesz” i z dużym prawdopodobieństwem zmniejszysz ryzyko wystąpienia oporu w trakcie szkolenia.

PO TRZECIE – DOPASUJ STRUKTURY PRACY
Zdarza się to niezwykle rzadko, żeby wszystkie osoby obecne na sali były w oporze. Zazwyczaj znajdzie się grupa osób, które są otwarte na to, z czym przychodzi trener i chętnie współpracuje. To dla nas o tyle istotne, że w pracy w grupach czy w parach możemy mieszać uczestników oporujących z tymi, którzy są nastawieni na rozwój i działanie. Sama konstrukcja ćwiczenia może pomóc w pracy z oporem. Jeżeli zaangażujesz uczestników w bardzo wymagające zadanie może zdarzyć się tak, że oporujący uczestnik o oporze po prostu zapomni 🙂

PO CZWARTE – ROZBRAJAJ TĄ BOMBĘ
Gdy mimo naszych działań prewencyjnych pojawiają się oznaki oporu w postaci na przykład komentarzy w stylu: u nas się to nie przyjmie, to nierealne, zupełnie nic z tego nie rozumiem etc., trzeba działać. Powoli i metodycznie. Pamiętając o tym, co uczestnik może czuć, z czego jego opór może wynikać, po prostu otwórz się na to, co on mówi i postaraj się go jeszcze lepiej zrozumieć. Pamiętaj o dystansie. Dopytuj. Zaciekaw się tym oporem. Zaciekaw się tym, co się za nim kryje. Gdy rozumiesz uczestnika i wiesz czego potrzebuje, możesz odpowiednio zareagować. Możesz dać mu potrzebne informacje, zaopiekować się jego strachem lub po prostu okazać mu zrozumienie. Gdy nie działasz naciskiem i siłą, nie próbujesz uczestnika na siłę przekonać do czegoś, nie wchodzisz z nim w potyczki słowne, tylko działasz ciekawością i uważnością, opór zaczyna słabnąć. Uczestnik czuje się zrozumiany i strategię walki często zamieni na współpracę. To trochę jak rozbrajanie bomby. Jest jeden warunek. Potrzebna jest spójność i autentyczność. Ta otwartość zaprocentuje tylko wtedy, gdy będzie prawdziwa i będzie wypływała wprost od Ciebie. Na „oszustwa” nie ma miejsca w pracy z ludźmi.

PO PIĄTE – W NAJTRUDNIEJSZYCH SYTUACJACH ZAŁATW SPRAWĘ JEDEN NA JEDEN
W sytuacjach naprawdę ciężkiego kalibru możesz zadziałać bardzo wprost. Zrób chwilę przerwy i poproś oporującego uczestnika o chwilę rozmowy na osobności. Dopytaj go o sytuację, która ma miejsce. Porozmawiajcie szczerze o tym, na jakich warunkach chcecie dalej pracować. Powiedz otwarcie i wprost o tym, jak jego postawa wpływa na Ciebie, na grupę i jak może wpłynąć na całe szkolenie. Ustalcie plan działania na kolejne godziny. Dlaczego jeden na jeden? Teoretycznie można dopuścić do takiej „konfrontacji” na forum grupy, ale do poradzenia sobie z taką sytuacją na forum potrzebne są bardzo wysoko rozwinięte umiejętności komunikacyjne i umiejętność zajęcia się późniejszą sytuacją w grupie. Jako trenerzy mamy pewną odpowiedzialność za sytuację edukacyjną, którą stwarzamy. Nie wiemy, jak zareaguje oporujący uczestnik na otworzenie takiej dyskusji na forum i jak taka dyskusja może finalnie wpłynąć na resztę grupy. Bezpieczniej jest zadziałać na osobności. Na forum możemy powiedzieć o efektach dyskusji.

Jako trenerzy jesteśmy odpowiedzialni za stworzenie warunków do nauki, za przekazywanie wiedzy i dawanie inspiracji. Naszym trenerskim zadaniem nie jest nikogo do niczego przekonywać, a na sali mamy dorosłych ludzi, którzy mają swój świat i pełne prawo do swoich opinii i poglądów. Jeżeli dzieje się tak, że ktoś z jakiegoś powodu mimo wszystko nie chce uczestniczyć w szkoleniu na naszych warunkach, to może oznaczać, że po prostu nie powinien znaleźć się na nim znaleźć. Być może to nie jego miejsce, nie jego czas i nie jego bajka. Czasami po prostu trzeba zwyczajnie to przyjąć. Nie zmienimy świata na siłę. Każdy ostatecznie jest odpowiedzialny sam za siebie, a odpowiedzialność trenera ma swoje granice.

Designed by Freepik
Designed by Freepik