Spokój Cię uratuje. Czas w pracy trenera.

Nie zdążę! Jestem już dużo po czasie! Nie wyrobię się! Dopiero co rozpoczynałeś warsztat, a właśnie mija 12.00. Już dawno powinniście być z grupą przy kolejnym bloku merytorycznym, a ciągle siedzicie przy jednym temacie. Już wiesz, że będzie Ci trudno nadgonić, ale jeszcze się łudzisz. Robi się 14.00. Już wiesz na pewno. Jesteś mocno w tyle. Jak zaoszczędzić sobie takich atrakcji?

Przed szkoleniem: Planuj odpowiednio

Nie wpychaj w swoje warsztaty nadmiernej ilości treści. Więcej nie zawsze znaczy więcej. Zbyt przeładowany program zabiera Ci pole do elastyczności. Gdy wszystko idzie zgodnie z planem jest ok. Ale gdy grupa ma potrzebę rozwinąć ważny dla siebie wątek – robi się ciśnienie.

Jeśli planujesz szkolenie zgodnie z cyklem Kolba, to przy jednodniowym szkoleniu jesteś w stanie warsztatowo, ale na spokojnie, bez pośpiechu zrealizować 2-3 większe bloki merytoryczne. Dlaczego? Pamiętaj, że chwila schodzi na początek i zakończenie. W programie opartym o cykl Kolba jest miejsce na dyskusję grup i ćwiczenia – to też zawsze pochłania czas. No i … każdy potrzebuje odpoczynku w procesie nauki, aby utrzymać koncentrację. Na przerwy przy jednodniowym warsztacie potrzebujesz łącznie około godziny.

Przy planowaniu bierz też pod uwagę liczbę uczestników. Runda otwarcia dla 8 osób potrwa krócej niż dla 12. To samo z pracą w grupach i parach i robieniem prezentacji ich pracy, czy podsumowań na forum.

W trakcie: bądź elastyczny i zachowaj spokój. Tam, gdzie możesz działaj metodycznie.

Gdy już zorientujesz się że się nie wyrobisz, w trakcie przerwy: weź kilka głębokich oddechów i pomyśl:

Jakie są cele szkolenia? Które aktywności najbardziej wspierają ich realizację? Co będzie największą wartością dla uczestników?

Zadecyduj, co zostawisz, a z czego zrezygnujesz. Daj sobie ten luz w głowie w zamian za ciągłe wahanie. Zadecyduj. Inaczej będziesz pędzić, aby tylko zdążyć z prezentacją czy programem, a celów szkolenia i tak nie zrealizujesz. Tyle, że dobrniesz do końca 🙂

Możesz też mówić wzrost grupie, co się dzieje. Tak, możesz. Stare dobre nazywanie rzeczywistości zawsze jest w cenie w trudniejszych sytuacjach: Słuchajcie, dyskusja nam się rozwinęła. Widziałam, że to było dla Was wartościowe, dlatego nie stopowałam jej. W związku z tym potrzebuję chwili, aby zadecydować, co dalej. Zróbmy chwilę przerwy. Co ważne. Abyś mógł sobie pozwolić na taki komunikat do grupy – dobrze by było, abyś czuł się z tym naprawdę okej i mówił to z pozycji MOCY a nie z pozycji: TŁUMACZĘ WAM SIĘ. Grupa ma wiedzieć, że wiesz co się dzieje i kontrolujesz sytuację, nawet jeśli konieczne są jakieś zmiany. To ważne, bo wpływa na poziom bezpieczeństwa uczestników w trakcie warsztatu. Pamiętaj, że na warsztacie to Ty „trzymasz grupę”.

Niuanse komunikacyjne też mają znaczenie. Pamiętaj o tym, że jako trener masz tę moc, którą modelujesz na grupę różne zachowania. I dobre i złe. Dlatego: zamiast mówić mamy mało czasu, nie zdążymy, przyśpieszmy (co może powodować u Ciebie i u uczestników dodatkowy stres i niepokój) mów: macie na to zadanie 10 minut, to sporo czasu. Mamy jeszcze dwie godziny, wystarczy na ćwiczenie, dyskusje i rundę zamknięcia. Uspokajaj swoją postawą i słowami. Jeśli Ty będziesz czuć się okej z tym, jaki jest bieg rzeczy, to będzie się udzielać grupie.

Zadbaj też o tematy „techniczne”: używaj zegarka z sygnałem dźwiękowym. Przekazuj instrukcje sprawnie i zrozumiale. Wyraźnie zaznaczaj cel ćwiczeń. Do tych bardziej złożonych zapisz instrukcję na prezentacji czy flipcharcie. Możesz też ją wydrukować i rozdać uczestnikom do ręki. Choć tu zawsze pomyśl, czy warto poświęcać kolejne drzewo :). Takie działania pomogą Ci oszczędzić czas na niepotrzebne pytania i precyzowanie. Ponadto zaopiekuj się odpowiednio tematem spóźnialskich. Na poziomie kontraktu umów się na punktualność, stosuj się do niej i egzekwuj ją od grupy.

Po wszystkim: wyciągaj wnioski

Ucz się na błędach. Gdy Twoje ostatnie szkolenie było mocno przeładowane, wyciągają wnioski i … zmieniaj program. Ze szkolenia na szkolenie będzie Ci coraz łatwiej obcinać treści, rezygnować z „super” ćwiczeń i szacować czas potrzebny na realizację warsztatu. Zrób sobie po warsztacie listę popełnionych przez siebie błędów. Pomyśl chwilę – co mogłeś zrobić inaczej, co w programie jest do zmiany, z czego można spokojnie zrezygnować. Popraw, co trzeba i działaj dalej.

Trzymam kciuki!