Niepokój to jedna z podstawowych emocji, która może nam towarzyszyć w nowych sytuacjach. Nowe równa się nieznane. Nieznane, często równa się podejrzane. Spotkanie w nowej grupie jest taką właśnie nową sytuacją. Nowi ludzie. Nowe miejsce. Nowy kontekst. Niepokój może powodować opór ze strony uczestników, może ich zniechęcać do aktywności, blokować ich zaangażowanie. Wolą się nie wychylać i tym samym nie narażać na ocenę.

Co robić, jak oni tacy wystraszeni i nic się nie odzywają na tych moich szkoleniach? Jak żyć?! – zapyta początkujący trener.
Da się temu zaradzić mój drogi! – powie ten starszy z nieco większym doświadczeniem.

Co ten starszy mądrala by zaproponował?
  • Buduj bezpieczeństwo w grupie – np. poprzez kontrakt i modelowanie bezpośredniej komunikacji. Niech Twoje szkolenie będzie przestrzenią, w której można mówić to, co się myśli.
  • Zapraszaj uczestników do pracy w parach, mniejszych grupach. Szczególnie na początku szkolenia ma to znaczenie. Ekspozycja społeczna (wypowiedzi na forum grupy) na początku szkolenia są dla uczestników mało komfortowe. Otwieraj ich powoli, małymi krokami.
  • Nazywaj rzeczy po imieniu. Mów: wiem, że to pytanie może być dla Was zaskakujące. Poszukajmy na nie odpowiedzi wspólnie. Co Wam podpowiada Wasza intuicja, gdy zadaję to pytanie? Z czym Wam się to kojarzy? Co Wam to przypomina?
  • Zamiast do dyskusji zaproś uczestników do zapisywania odpowiedzi np. w burzy mózgów na kartkach post it. Pisanie jest bezpieczniejszą formą wyrażania myśli niż mówienie na forum.
  • Pracuj ciszą. Poczekaj chwilę na odpowiedź. Praca ciszą to wspaniałe narzędzie. W końcu coś pęka i ktoś się odzywa. A jak ruszy jedna osoba, to i kolejne się uruchamiają. To proces. Daj mu przestrzeń.
  • Doceniaj wypowiedzi uczestników i podkreślaj jak ważne jest ich zaangażowanie. Niech wiedzą, że to co mówią naprawdę ma dla Ciebie znaczenie.